| Teksty | Wstęp | Zdrowie | Ekonomia | Etyka |
|Religia | Karma | Coś więcej niż wegetarianizm |

Etyka

Wielu ludzi za najważniejszy argument na rzecz wegetarianizmu uważa względy etyczne. Ktoś staje się wegetarianinem ze względów etycznych wtedy, gdy zaczyna sobie uświadamiać, że inne istoty również mają uczucia i że te uczucia są podobne do naszych. Ta wiedza pozwala mu poszerzyć własną świadomość i zwracać uwagę na cierpienia innych.

W eseju The Ethics of Vegetarianism, zamieszczonym w czasopiśmie North American Vegetarian Society, koncepcja "humanitarnego uboju" została uznana za fałszywą. Obecnie wielu ludzi uspokaja się myślą, że zwierzęta zarzynane są "w sposób humanitarny". Sądzą oni, że w ten sposób obalić można wszelkie możliwe zarzuty wobec jedzenia mięsa. Niestety, nic nie może bardziej odbiegać od rzeczywistego życia i... śmierci.

Całe życie zwierząt hodowanych na mięso jest życiem nienaturalnym, począwszy od sztucznego zapładniania, okrutnego kastrowania, stymulowania wzrostu za pomocą hormonów, nienaturalnej diety tuczącej, a kończąc na długiej podróży w nadzwyczaj niewygodnych warunkach ku ich ostatecznemu przeznaczeniu. Ciasnota, elektryczne szpikulce oraz wykręcanie ogonów, nikczemna przemoc i strach - wszystko to nadal jest częścią "nowoczesnej" hodowli, transportu i rzezi zwierząt. Godzenie się z tym, a jednocześnie protestowanie przeciwko nieczułości i brutalności doświadczanej przez zwierzęta w ostatnich sekundach życia jest wypaczeniem znaczenia słowa "humanitaryzm"".

Prawda dotycząca rzezi zwierząt wcale nie jest przyjemna. Rzeźnie są niczym wizja piekła. Przeraźliwie ryczące zwierzęta ogłuszane są uderzeniami młota, wstrząsem elektrycznym lub specjalnymi, służącymi do tego celu pistoletami. Unosi się je w powietrze za tylne nogi i transportuje przez fabrykę śmierci na przenośnikach taśmowych. Podrzyna się im gardło, obdziera ze skóry i tnie ich ciała, gdy jeszcze żyją, podczas gdy one wykrwawiają się na śmierć. Dlaczego zwierzęta hodowlane, kaleczone i zarzynane w rzeźniach, nie są chronione tymi samymi przepisami, które mają na celu troskę o dobro zwierząt domowych czy nawet laboratoryjnego szczura?

Wielu ludzi bez wątpienia zostałoby wegetarianami, gdyby odwiedzili rzeźnię lub gdyby sami musieli zabijać zwierzęta, które jedzą. Takie wizyty powinny być przymusowe dla osób jedzących mięso.

Rzymski poeta Owidiusz napisał: "O moi bliźni, nie kalajcie swoich ciał pożywieniem pełnym grzechu. Jest dla nas zboże; są jabłka, pod których ciężarem uginają się gałęzie, oraz winogrona nabrzmiewające na winoroślach. Mamy słodko pachnące zioła i warzywa, które stają się miękkie i delikatne pod wpływem gotowania; nie odmawia się nam ani mleka, ani miodu pachnącego tymiankiem. Ziemia w obfitości dostarcza pożywienia nieskalanego grzechem i oferuje nam biesiady, które nie wymagają przelewu krwi i rzezi. Tylko zwierzęta zaspokajają swój głód mięsem, i to nawet nie wszystkie, gdyż konie, bydło i owce żywią się trawą".

Rzymski historyk Plutarch w eseju O jedzeniu mięsa pisze: "Jak w ogóle możesz pytać, dlaczego Pitagoras odżegnywał się od jedzenia mięsa? Co do mnie, to jestem ciekaw, w jakich okolicznościach i w jakim stanie umysłu pierwszy człowiek dotknął swymi ustami posoki i zaczął jeść mięso martwego stworzenia. Jak to się stało, że położył na stole martwe, stęchłe ciała, które jeszcze przed chwilą żyły, poruszały się, ryczały i krzyczały, i ośmielił się nazwać je pokarmem. [...] Nie zabijamy bynajmniej i nie spożywamy lwów ani wilków, mając na względzie własne bezpieczeństwo; wprost przeciwnie, ignorujemy te zwierzęta, a zarzynamy niewinne, nieszkodliwe, łagodne stworzenia bez żądeł i kłów, którymi mogłyby wyrządzić nam krzywdę. Aby zdobyć trochę mięsa, pozbawiamy je słońca, światła i długości życia, do których mają prawo, gdy przychodzą na ten świat".

Plutarch rzuca mięsożercom wyzwanie: "Jeśli twierdzicie, że taka dieta jest dla was naturalna, to osobiście zabijajcie dla siebie to, co chcecie zjeść. Zróbcie to jednakże gołymi rękami, nie używając tasaka, pałki czy topora".

Angielski poeta Shelley był zagorzałym wegetarianinem. W Vindication of Natural Diet napisał: "Niechaj orędownik pokarmu zwierzęcego zmusi się do przeprowadzenia rozstrzygającego eksperymentu co do własnej natury i - jak doradzał Plutarch - niech rozszarpie żyjące jagnię zębami, a potem, zanurzywszy głowę w jego wnętrznościach, ugasi pragnienie dymiącą krwią [...] wtedy, i tylko wtedy będzie konsekwentny".

Lew Tołstoj ubolewał, że zabijając zwierzęta na mięso "człowiek niepotrzebnie tłumi w sobie najbardziej duchowe uczucia - sympatię i współczucie dla innych, podobnych sobie stworzeń - i zadając gwałt własnej wrażliwości staje się okrutny". Ostrzegał również: "Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, skoro nasze ciała są żywymi grobami pomordowanych zwierząt? Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały i pola bitew".

Kiedy tracimy szacunek dla życia zwierząt, to tracimy go także dla życia ludzkiego. Dwadzieścia sześć wieków temu Pitagoras powiedział: "Ci, którzy zabijają zwierzęta, aby jeść ich mięso, mają skłonności do masakrowania własnych ciał". Obawiamy się armat, bomb i pocisków wroga, ale czy możemy przymykać oczy na ból i strach ponad 24 miliardów zarzynanych corocznie zwierząt, których śmierci my sami jesteśmy przyczyną?(*24) Nie mówiąc już o dziesiątkach milionów zwierząt zabijanych corocznie w "obozach tortur", czyli laboratoriach naukowo-badawczych, zwierząt zarzynanych dla futer, skóry czy po prostu "dla sportu" na polowaniach. Czyż to okrucieństwo nie czyni i nas samych bardziej okrutnymi?

Leonardo da Vinci pisał: "Zaprawdę, człowiek jest królem dzikich bestii, gdyż przewyższa je w okrucieństwie. Żyjemy kosztem śmierci innych. Jesteśmy cmentarzyskami!" I dodał: "Ale nadejdzie czas, kiedy człowiek będzie patrzył na zabijanie zwierząt w ten sam sposób, w jaki teraz patrzy na mordowanie ludzi". W innym miejscu mówi: "Ten, kto nie szanuje i nie ceni życia, nie zasługuje na to, aby żyć".

Także przywódcy polityczni doszli do wniosku, że szanse na pokój światowy zwiększą się, jeżeli większa liczba ludzi zostanie wegetarianami. U Nu, były premier Birmy powiedział: "Pokój światowy i każda inna forma pokoju, zależą w dużej mierze od nastawienia umysłów. Wegetarianizm może wprowadzić właściwą dla pokoju mentalność. Jest on walką o lepszy styl życia, który gdy zostanie zastosowany powszechnie, może doprowadzić do lepszych, bardziej sprawiedliwych i bardziej pokojowych stosunków między narodami".

Mahatma Gandhi uważał, że zasady etyczne bardziej pomagają wytrwać przez całe życie w diecie wegetariańskiej niż względy zdrowotne. Oznajmił: "Jestem przekonany, że na pewnym etapie życia duchowego zaprzestanie zabijania pokrewnych nam stworzeń w celu dogodzenia podniebieniu jest rzeczą konieczną". Powiedział również: "Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym, w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami".

Do góry